Nie chcę się wtrącać, ale…

Być może nadal siedzielibyśmy na drzewie albo biegali z dzidą za mamutami, gdyby nie umiejętność uczenia się, podpatrywania innych, czerpania z doświadczeń i rad swojej społeczności. I tak nam zostało do dziś – kupując auto radzimy się szwagra, pieczemy ciasto według przepisu koleżanki, a makijaż na wielkie wyjście robimy według tutorialu z internetu. Po co wyważać otwarte drzwi? Przecież wystarczy zapytać, poszukać, poprosić o radę, podpatrzeć jak robią coś inni…
Jednak wiele „dobrych rad” otrzymujemy niejako w gratisie, w ogóle o nie nie prosząc… Oczywiście czasem takie sugestie są wręcz jeszcze cenniejsze, bo możemy otrzymać rozwiązanie problemu zanim go sobie w pełni uświadomimy i zwerbalizujemy. Ale jednak czasem… to po prostu zwykłe wtrącanie się w nasze życie. Czytaj dalej

(Nie)sprawiedliwy podział obowiązków

Student pierwszego roku dzwoni z akademika do matki zapytać, dlaczego brudna miseczka, leży w zlewie już od tygodnia i nadal się sama nie umyła, jak to miała w zwyczaju przez całe jego dotychczasowe życie?… Zapewne każdy z Was słyszał tego typu kawały. A jak to bywa w życiu – w każdej bajce jest ziarno prawdy, a w każdym dowcipie…

Pranie, gotowanie, sprzątanie, prasowanie… – czynności mało przyjemne, ale konieczne. Trudno znaleźć kogoś, kto czerpałby przyjemność z korzystania z brudnej łazienki czy noszenia nieświeżych, pomiętych ubrań – ale czasem jeszcze trudniej o mobilizację do wykonania tych wszystkich domowych obowiązków. Zwłaszcza, że to taka syzyfowa praca – dziś umyjesz naczynia, jutro znowu będzie pełny zlew… (Jak mawiała moja Mama: „Jak to zrobisz, to nikt nie zauważy, ale jak nie zrobisz to widzą wszyscy.”) Ktoś to jednak w końcu MUSI zrobić – pytanie: kto? Czytaj dalej

Hobby – moje, twoje, nasze

Ostatnią sobotę spędziłam tak, jak tygryski lubią najbardziej, czyli na górskim szlaku. Wybrałam się z koleżanką – tylko my dwie, piękna pogoda, leśna ścieżka i pyszne racuchy w schronisku. :-) Znamy się jeszcze z czasów studenckich i do tej pory nie Czytaj dalej

Ten pierwszy raz

Pamiętacie swoje pierwsze zarobione pieniądze? Pierwszy pocałunek? Pierwszy dzień w nowej szkole? Pierwszą próbę jazdy na rowerze lub pływania? A może pierwsze kroki Waszego dziecka? Zapewne tak. Ja gdy zamknę oczy czuję smak pierwszych w życiu „lodów włoskich”, pamiętam pierwszą jazdę samochodem po otrzymaniu prawa jazdy i pierwsze udzielone korepetycje z matematyki. I choć takich wspomnień wszyscy mamy bez liku, to jednak gdy padają słowa „pierwszy raz” wszyscy mają tylko jedno skojarzenie. Czytaj dalej

Byłam już wszędzie, widziałam wszystko…

Wakacje zbliżają się wielkimi krokami, sezon urlopowy w zasadzie już można uznać za rozpoczęty, więc temat letnich wojaży coraz częściej wypływa w naszych rozmowach, planach i rozmyślaniach. Dokąd w tym roku? To pytanie pada i w niezobowiązującym small-toku (między sąsiadami czy współpracownikami) i podczas rodzinnych narad.
Na wybór destynacji składa się wiele czynników. Każdy z nas ma przecież inne możliwości finansowe, zdrowotne i rodzinne, inne preferencje co do formy spędzania wolnego czasu i wreszcie inne dotychczasowe doświadczenia podróżnicze.

Dokąd więc jechać? Czytaj dalej

Dozwolone do lat osiemnastu

Promocje na zabawki w marketach już się skończyły, z placów miast zniknęły dmuchane zamki i stragany, a dzieciaki wyleczyły brzuszki z nadmiaru słodyczy. Kolejny „Dzień Dziecka” dopiero za rok. A tymczasem porozmawiajmy o… Czytaj dalej

Trzy słowa o języku

Siedzimy w kuchni wiejskiej chaty. Na zewnątrz jest dosyć chłodno, ale tu od pieca bije przyjemne ciepło. Na stole ląduje świeżutkie chaczapuri i gorąca zupa. Staruszka, u której dziś gościmy i u której będziemy nocować, stawia na stole jeszcze miskę mięsa oraz dzban wody. Dziękujemy i pałaszujemy. Jest ciepło, swojsko, rodzinnie. Aż chciałoby się Czytaj dalej

Miejsce jak każde inne

Gdzie się poznaliście?” to jedno z podstawowych pytań zadawanych parom – i to zarówno przez najbliższych, gdy przedstawiamy im swojego nowego partnera bądź partnerkę, jak i przez dalszych znajomych, sąsiadów, współpracowników przy różnych okazjach. Choć pozornie samo miejsce i okoliczności pierwszego spotkania nie powinny mieć większego znaczenia (wszak często decyduje o tym zwykły przypadek), to jednak budzą one spore zainteresowanie. Może to zwykła ciekawość, może nadzieja na usłyszenie romantycznej historii, a może chęć poznania tego wspólnego mianownika (wspólni znajomi, zainteresowania etc.), który sprawił, że tych dwoje w ogóle się poznało?
Czasem te historie są Czytaj dalej

Ach, co to był za ślub!

„Już mi niosą suknię z welonem,
Już Cyganie czekają z muzyką,
Koń do taktu zamiata ogonem,
Mendellsohnem stukają kopyta…”

Nie, spokojnie, nie zmieniam stanu cywilnego, na żadne weselicho też się nie zanosi. Ale pomarzyć można, prawda? ;-) No właśnie, jak wyglądałby mój wymarzony ślub? Szczerze powiedziawszy… Czytaj dalej