Goła niepodległa dupa

W wiadomościach zastanawiają się, gdzie i z kim Święto Niepodległości będzie spędzał Prezydent, a w jaki sposób inne ważne persony. Pytanie nie takie oczywiste, bo na ten dzień przewidziano wiele różnych inicjatyw związanych z obchodami 11 listopada.

Na przykład za jedyne 50 zł możecie tego dnia wziąć udział w Naked Girls Reading, czyli czytaniu literatury patriotycznej przez… nagie kobiety. Performerki, aktywistki, pisarki, tancerki i aktorki planują uczcić to Święto czytając o niepodległości, niezależności, wolności i wyzwoleniu. A to wszystko w stroju biblijnej Ewy.

„Każdy rodzaj czytania jest dobry – a czytanie nago najlepsze! Betty Q i jej ekipa właśnie w taki sposób walczą ze stereotypem, że >>goła baba<< nie może być zabawna i intelektualna. (…)
Wszystkie jesteśmy patriotkami i chcemy coś zrobić w tym dniu. Myślę że brakuje kobiecej perspektywy w obchodzeniu Święta Niepodległości.”
/Sylwia Chutnik/

Patriotyzm w kobiecym ujęciu? Słuszna inicjatywa. I do tego propagowanie literatury? Świetny pomysł. Tylko dlaczego, jak kobieta, to koniecznie goła…?

Kobieca perspektywa w walczeniu o tę Niepodległość była jednak trochę inna i może dobrze, że walczący nie muszą oglądać tego dzisiejszego nowoczesnego patriotyzmu…

goła baba

źródło: www.nbcnewyork.com

Naprawdę bardzo się cieszę, że żyjemy w takich czasach i w takim miejscu na ziemi, że nagość i seks przestają być tematem tabu. Że mogę na plażę wyjść w bikini, a nie w kombinezonie do kostek. Że mogę sobie bezkarnie obejrzeć pornola w internecie. Że można głośno mówić o seksie, o innych orientacjach, o zaburzeniach. Naprawdę doceniam tę wolność. Ale wkurza mnie, że gołe cycki mogę obejrzeć w co drugiej reklamie. (Już nawet kaloryfer reklamuje naga niewiasta, bo przecież inaczej nie można przekonać klienta, że po zakupie będzie miał w domu gorrrrąco…) Irytuje mnie również to, że artyści wszelkiego rodzaju wmawiają nam, że nagość w ich filmach / spektaklach / performance’ach itp. jest zamierzonym środkiem artystycznym (a nie tylko środkiem na przyciągnięcie widza). Czy twórcy mają nas za bandę ograniczonych ignorantów, którzy nie wybiorą się do teatru, jeśli nie usłyszą, że podczas przedstawienia aktorka zdejmie bluzkę? Albo nie sięgną po książkę, jeśli nie przeczyta im jej naga pisarka czy aktywistka?

Kadr z filmu "Kingsajz" z 1987r.

Kadr z filmu „Kingsajz” z 1987r.

Nie byłoby „Seksmisji” bez roznegliżowanych „sióstr” żyjących w świecie bez mężczyzn czy bez zmysłowej Katarzyny Figury. Jest też wiele innych filmów czy dzieł, w których nagość jest ważnym elementem. Ale też jeszcze więcej takich, gdzie goluteńki aktor paraduje na ekranie czy scenie bez wyraźnego powodu czy głębszego sensu. (Czasem wręcz zdaje się nagością nadrabiać braki talentu.)
Aktor czy performer gra ciałem, używa go tak samo, jak głosu i ruchu, aby coś przekazać widzom. I nie ma w tym nic zdrożnego czy obscenicznego. Czasem jednak taka dosłowność nic nie wnosi. Mimo to, twórcy prześcigają się w coraz odważniejszym, coraz bardziej nowatorskim ujęciu golizny. Czasem odbywa się to w myśl zasady „jak nie wiem, co zrobić, to rozbiorę aktora„. Świadczy to jednak tylko o tym, że golizna nadal jest w cenie.
Z jednej strony Playboy ogłasza, że rezygnuje z publikacji nagich kobiecych zdjęć, a z drugiej strony aktywistki same się rozbierają do książki, jak do rosołu. Ten świat jest dziwny.

PS: Na koniec żart słowny będący mottem dla Naked Girls Reading:
You can’t spell ‘literature’ without T&A!
(t & a = tits and ass)

8 Komentarze

  1. Całkiem popieram i przyznaję, że masz rację. Golizna zalewa nas zewsząd, a w większości jest po prostu nie potrzebna. I całkiem nie rozumiem też tego rozbierania, no chyba, ze ktoś chce jedynie pokazać swoje ciało i tyle. Choć z drugiej strony są specjalne portale, strony, na których można się pokazać i pochwalić atutami do woli, a my jako społeczeństwo powinniśmy chyba walczyć o coś więcej niż tylko golizna, a już szczególnie w dziedzinie takiej jak „patriotyzm”
    Pozdrawiam :)

  2. Kto zapłaciłby50 zł za udział w czytaniu literatury patriotycznej przez kobiety ubrane w stroje zakonnic? Podejrzewam, że nikt, czyli te 50 zł jest tylko za nagość. Kto oglądałby reklamę kaloryfera, gdyby występował w niej sam kaloryfer?
    Mnie też wkurza zalewająca fala nagości, ale chyba nic na nią nie poradzimy. Pozostaje nieć nadzieję, że to tylko przejściowa moda. Pozdrawiam :)

  3. Moim zdaniem wygląd rozebranej kobiety jest zdecydowanie bardziej atrakcyjny niż faceta.
    Jednak kwestia czytania literatury patriotycznej przez „nagie baby”?
    Dziwne trochę jak dla mnie. Jednak z drugiej strony, jeżeli ta nagość miałaby się przysłużyć przyswojeniu jakiegoś dzieła, to czemu nie?
    Cel uświęca środki.

    • Problem w tym, że tutaj chyba środki są nieadekwatne do celu. Przynajmniej w moim odczuciu… Choć masz rację, że na pewno całość jest atrakcyjna i oryginalna.

      Ale (niestety?) damska golizna trochę już spowszedniała i twórcy coraz częściej i chętniej sięgają po męską… ;-)

  4. Też mam podobne odczucia, tym bardziej, że od długiego czasu kobiety ‚walczą” ze stereotypem postrzegania kobiecości, czuję się dziwnie, gdy przy każdej okazji epatuje się oglądaczy damskimi wdziękami. Na budynku w moim mieście zawisła wielka reklama sklepu z bielizną, na zdjęciu pani w wymownej pozie i nawet mój mąż był zdegustowany, komentując: to reklama sklepu czy burdelu?

  5. Kiedyś pewna pani, oburzona panującą wokół golizną, zapytała mnie, czy zgodziłabym się pozować nago, bo ona na pewno nie. A ja tak. Jeśli tylko znalazłby się ktoś, kto chciałby mnie oglądać… W moim wypadku czytanie książek nago odstraszyłoby czytelników… Takie życie… :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.