Wyspy Szczęśliwe

Miałam dwa marzenia związane z podróżami zimową porą. (Bo przecież choć z wakacjami i urlopem bardziej kojarzą nam się słoneczne i letnie dni, to przecież zimą też można się gdzieś wybrać, prawda?) Otóż pierwsze dotyczyło wyjazdu nad nasze polskie morze, a drugie w egzotyczne kraje. Bałtyk zimą marzył mi się już od czasów podstawówki (natchnęła mnie do tego moja Polonistka), a ciepłe kraje to już klasyczna wizja zapracowanej i zestresowanej pseudo-businesswoman.

Pierwsze z marzeń udało mi się zrealizować kilka lat temu. Jakoś nikt ze znajomych nie podzielał mojego entuzjazmu wywołanego wizją łażenia po ośnieżonej plaży, więc na wyjazd namówiłam swoją Mamę. Mimo, że podróż przez całą Polskę była dość męcząca, to jednak wycieczka zdecydowanie należała do udanych. Pamiętam, że był koniec stycznia, dość chłodno, ale pogodnie, śniegu niewiele… Spędziłyśmy kilka dni w uroczym pensjonacie we Władysławowie, odwiedziłyśmy Trójmiasto, a w nim naszą ukochaną „ciocię Zosię” (siostrę mojej prababci). No i spacerowałyśmy po plaży w czapkach i szalikach! :-D To był wyjątkowy wyjazd, chyba po raz pierwszy wybrałyśmy się razem gdzieś na dłużej już jako dorosłe kobiety. Była okazja do długich, szczerych rozmów… Cieszyłam się, że w końcu mogę sobie pozwolić na to żeby Mamę gdzieś zabrać, zafundować jej pobyt i zorganizować jej wakacje, których nie miała od lat. Ona dbała o nas całe życie, nie raz sama od ust sobie odejmowała żebyśmy z bratem mieli co jeść, teraz więc czas by role się odwróciły… Mimo, że momentami się ścierałyśmy, to jednak wyjazd tylko potwierdził to, jak jesteśmy sobie bliskie. Nic więc dziwnego, że jeszcze wtedy we Władysławowie zaczęłam snuć plany kolejnego takiego babskiego rodzinnego wyjazdu – może nie latem, bo Mama źle znosi upały, ale jesienią będzie idealnie. „Prawda, Mamo? Gdzie chciałabyś pojechać następnym razem?” Następnego razu nie było. Trzy miesiące po powrocie znad Bałtyku moja Mama odeszła na zawsze…

„A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,
wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,
ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań,
we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu.”
/Konstanty Ildefons Gałczyński/

Drugie marzenie było już mniej oryginalne. Wszak któż by nie chciał powygrzewać się na plaży, podczas gdy w kraju chłodno i szaro albo wręcz mroźno i śnieżnie? Jednak ta burżuazyjna wizja długo pozostawała w sferze odległych planów. Aż do tego roku… Rozstałam się z chłopakiem. Spędziliśmy ze sobą wiele szczęśliwych chwil, ale on postanowił dokonać w końcu ostrego cięcia. Takiego wprost przez moje serce. Więc aby w przypływie rozpaczy czy zamroczenia alkoholowego nie wybrać się przypadkiem na tamten świat, postanowiłam uprzednio wybrać się na wakacje życia… Jak szaleć, to szaleć, tak więc kierunek – Kanary! :-)
Wyspy Kanaryjskie określa się czasami mianem Wysp Szczęśliwych, wszak jak nie być szczęśliwym w krainie wiecznej wiosny? Tego się jednak nie dowiem. Dziś, gdy czytacie ten tekst, powinnam właśnie moczyć dupsko w oceanie i popijać drinki z palemką, ale  niecałe dwie doby przed odlotem odwołano mi urlop….
Szczęście wraz miłością od lat  omija z daleka mają samotną wyspę. I nie pozwoliło się odwiedzić nawet na tydzień.

8 Komentarze

  1. Morze zimą super sprawa, byliśmy 3 lata temu chyba we czwórkę, 28 grudnia, dosyć ciepło było. Po spacerze plażą zwiedziliśmy Gdańsk, cudnie!
    A tropiki? Podobno wszystko mamy zapisane w gwiazdach, więc może inny termin okaże się szczęśliwszy?

  2. Nic odkrywczego nie napiszę, oprócz tego, że wszystko jest po coś.
    Z jakiegoś powodu Twój wyjazd nie doszedł do skutku, za pewien czas okaże się, dlaczego. Sama już zobaczysz.
    Opis z Mamą nad zimnym Bałtykiem – bardzo miły i przejmujący (trochę dziwne zestawienie obu przymiotników). Pewnie na zawsze zapamiętany…

  3. Zacytuję stare, ludowe przysłowie: „co się odwlecze to nie uciecze”. Różnie z tym bywa, ale ponieważ przysłowia są mądrością narodu i zawsze można któreś z nich dopasować do sytuacji, więc myślę, że to jest idealne i optymistyczne, a przecież o to chodzi.
    Też niedawno zabrałam swoją mamę w góry, mamy w planie kolejny wspólny wyjazd, wierzę, że będzie udany. Pozdrawiam serdecznie :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.