Miejsce jak każde inne

Gdzie się poznaliście?” to jedno z podstawowych pytań zadawanych parom – i to zarówno przez najbliższych, gdy przedstawiamy im swojego nowego partnera bądź partnerkę, jak i przez dalszych znajomych, sąsiadów, współpracowników przy różnych okazjach. Choć pozornie samo miejsce i okoliczności pierwszego spotkania nie powinny mieć większego znaczenia (wszak często decyduje o tym zwykły przypadek), to jednak budzą one spore zainteresowanie. Może to zwykła ciekawość, może nadzieja na usłyszenie romantycznej historii, a może chęć poznania tego wspólnego mianownika (wspólni znajomi, zainteresowania etc.), który sprawił, że tych dwoje w ogóle się poznało?
Czasem te historie są dosyć banalne (serduszko mocniej zabiło do kumpla starszego brata, koleżanki z pracy, sąsiada, znajomej ze studiów), ale czasem zupełnie nieprawdopodobne (np. moja koleżanka zaczęła się spotykać z anestezjologiem, który usypiał ją do zabiegu). Do pierwszego spotkania może przecież dojść w dyskotece, na konferencji naukowej, w windzie, w warzywniaku… W tym zakresie nie ma reguł i każda para ma swoją własną, niepowtarzalną historię.

Jeśli jednak singiel chciałby zwiększyć swoje szanse na znalezienie towarzysza lub towarzyszki życia, to gdzie miałby szukać? Powinien częściej bywać na imprezach, koncertach? Zapisać się na kurs tańca albo wspinaczki? Czy są miejsca, które wybitnie sprzyjają poznawaniu nowych osób? A może to i tak kwestia zrządzenia losu lub ręki Boga i żadne zabiegi nie zmienią przeznaczenia?

Wirtualna swatka?
Jednym z miejsc, w którym niewątpliwie dość łatwo można nawiązać nowe kontakty i którego popularność nieustannie wzrasta jest… internet. Jesteśmy coraz bardziej zabiegani, zapracowani, a jednocześnie nie rozstajemy się ze swoimi telefonami czy tabletami, więc taki sposób szukania miłości wydaje się naturalnym rozwiązaniem i znakiem naszych czasów. Oczywiście „internet” jest pojęciem niezwykle szerokim – partnera lub partnerkę możemy poznać zarówno na forum miłośników pustułki zwyczajnej jak i na Sympatii czy innym portalu o charakterze typowo randkowym czy matrymonialnym. Można szukać w internecie partnera do gry w tenisa, a przy okazji znaleźć męża. ;-) Samych portali randkowych też jest wiele – od ogólnopolskich gigantów typu wspomniana Sympatia.pl, po niszowe albo tematyczne serwisy randkowe (dedykowane np. tylko osobom wierzącym albo homoseksualistom), od ogólnodostępnych i bezpłatnych po takie, w których proces rejestracji jest wielostopniowy i kosztowny itp. itd.

Wygooglować miłość?
Szukanie miłości w internecie jest przede wszystkim szybkie. Wystarczy przecież tylko kilka kliknięć, by przejrzeć profile i zdjęcia lub wysłać krótką wiadomość zapoznawczą. Jest też łatwe – nie trzeba nawet wychodzić z domu, wykazywać się inwencją i odwagą, wystarczy zasiąść przed ekranem komputera. Ponadto internet nie zna ograniczeń geograficznych – możemy poznawać zarówno osoby z naszej dzielnicy, jak i z sąsiedniego miasta, województwa czy nawet kraju. Kolejnym ważnym atutem jest też możliwość stosowania filtrów i kryteriów. Brzmi strasznie? Ale przecież każdy z nas ma jakieś oczekiwania czy wymagania względem potencjalnego partnera, dlaczego więc od razu nie postawić sprawy jasno? Jeśli nie wyobrażamy sobie randki z rozwodnikiem czy nałogowym palaczem albo z kolei szukamy osoby wierzącej lub wegetarianina, to możemy łatwo zawęzić internetowe poszukiwania, unikając krępujących sytuacji i nie marnując czasu na spotkania, które z góry skazane są na niepowodzenie. Tak, znów ten czas…

Towarzyskie tabu?
Jednak pomimo licznych atutów oraz ogromnej popularności, internetowe poszukiwanie miłości wciąż bywa tematem tabu. Niewiele osób chce o tym mówić otwarcie, niektórzy wręcz zatajają fakt, że to właśnie w taki sposób poznali np. swojego współmałżonka. Dlaczego? Portal randkowy jawi się jako mało romantyczne miejsce – mnogość profilów sprawia, że partnera wyszukujemy niczym informacje w Google, a nie zdajemy się na przypadek i strzałę Amora. Niektórzy są wręcz zdania, że internet jest tylko dla nieudaczników, którzy w „realnym” życiu nie potrafili sobie nikogo znaleźć i muszą się uciekać do takich forteli. Wiele osób myli też charakter różnych serwisów (randkowy, matrymonialny, erotyczny…) i wyciąga błędne wnioski o osobach się tam logujących – stąd przekonanie, że w internecie nie sposób znaleźć kandydata na poważny, normalny związek.

Klik, klik i co dalej?
Osobiście zawsze byłam zdania, że to miejsce, jak każde inne. I jak w każdym innym miejscu, można znaleźć tak osoby wartościowe, jak i zwykłych oszustów. Internet to tylko narzędzie, którego możemy użyć na różne sposoby i do różnych celów. Sama mam za sobą kilka związków z mężczyznami poznanymi przez internet – nie wstydzę się tego, chociaż… zawsze się upewniałam czy i on nie ma nic przeciwko upublicznianiu naszej wirtualnej swatki. ;-) Reakcje ludzi na taką informację, jak wspomniałam powyżej, bywają różne. Jednak w ostatecznym rozliczeniu liczy się już tylko to, co poza internetem, czyli jak znajomość się rozwija, jak partnerzy się traktują i co do siebie czują. A miejsce spotkania, obojętnie czy był to internet czy stacja benzynowa, schodzą wówczas na dalszy plan…

źródło: adonai.pl

źródło: adonai.pl

Pierwsze spotkanie, choć następuje po nim tyle kolejnych, zapada w pamięć głęboko. Nawet po wielu latach potrafimy odtworzyć okoliczności, przypomnieć sobie scenerię, miejsce, ubiór, towarzyszące zapachy i dźwięki, pogodę… Wiele par wręcz chętniej świętuje rocznice pierwszego spotkania niż Walentynki, Dzień Kobiet czy nawet rocznicę ślubu. Chętnie wracamy myślami do tych początków, jak do źródeł naszej miłości. Kto by pomyślał, że gdybym nie zdążyła na tamten pociąg, nie weszła do tamtej księgarni (albo nie kliknęła w tamtą fotkę na portalu ;-) ) nic by się nie zaczęło…

20 Komentarze

  1. Znam kilka par, które poznały się w sposób niesamowity. Gdyby nie pojawili się w konkretnym miejscu, w konkretnym momencie, nie mieliby żadnej innej możliwości na poznanie.
    Internet jest miejscem, jak każde inne, tylko w znalezieniu partnera/partnerki przeszkadza fakt, że praktycznie szuka się tam włącznie po wyglądzie i kilku danych osobowych. Pewnie najlepszym miejscem do spotkań jest grupa zainteresowań – dobrze mieć kogoś bliskiego kto dzieli i rozumie twoje pasje…

    • W życiu „realnym” też nie umówisz się na randkę z osobą, która w Twoim subiektywnym odczuciu nie jest choć trochę atrakcyjna. Dlatego nie ma się co krygować że wygląd nie ma znaczenia, bo ma – choć oczywiście dla jednych mniejsze, dla innych większe. Ale oczywiście idealnie, gdy idzie to w parze ze wspólnymi zainteresowaniami i poglądami. :-)
      A może zdradziSz jakie to niesamowite historie były?… :-)

  2. Też jestem zdania, że bardziej istotne jest to „jak”, a nie „gdzie” poznała się potencjalna para. A czy internet jest najlepszym miejscem? Wątpię. Nadal uważam – oczywiście pomijając wyjątkowe przypadki – że najlepsza metoda to „wspólne zjedzenie beczki soli”, metoda długa, ale za to gwarantowana. Odstępstwem mogą być małżeństwa zawierane na z t.zw. zdrowego rozsądku, pod warunkiem, że rozsądek jest obustronny, opisany, i często potwierdzany notarialnie. Przykre …
    Mam też wątpliwości, czy akurat spotkanie jest najważniejsze, bo przecież początki nawiązują się znacznie wcześniej, to „błysk w oku”, „motyle w brzuchu”, towarzyszące temu fizjologiczne objawy podniecenia, itd., itp., …

    Andrzej Rawicz (Anzai)

    • Żeby były motylki i beczka soli, musi najpierw dojść do spotkania. Jakimś cudem te dwie osoby muszą się znaleźć w tym samym miejscu i czasie, by cokolwiek mogło się zadziać później. Pytanie tylko, czy to pierwsze spotkanie będzie dziełem przypadku czy wynikiem internetowych poszukiwań… Choć rzeczywiście niektórzy zatrzymują się w internecie na dłużej i to tam próbują „poznać” drugą stronę poprzez długie wymiany maili czy chatowanie… choć cenię sztukę epistolarną, to w tym wypadku uważam to za jakieś nieporozumienie.

  3. Pisałam kiedyś dokładnie na ten sam temat:). OD jakiegoś, dośc długiego już czasu, poznaję nowe , ważne dla mnie osoby przez internet. Dobrze, że go wymyślono:)

    • Internet staje się nie tylko miejscem jak każde inne, ale wręcz miejscem, w którym spędzamy często więcej czasu niż gdziekolwiek indziej…

  4. W czasach moich poszukiwań nie było Internetu, więc trzeba było szukać w realu, ja więc wzięłam sprawy w swoje ręce i koleżanka była moja „swatką”. Sama ze swoim chłopakiem potem nie była, ja jestem do tej pory :-)

    • Często dobre swatki same są samotne… ironia losu. ;-)
      Kiedyś nie było ani internetu ani komórek, a ludzie radzili sobie świetnie – może ta technologia po prostu nas rozleniwia?

  5. Moje trzy pracownice poznały chłopaków w sieci, dwie grając w gry, jedna na Sympatii. Wszystkie mają już dzieci i kilkuletni staż:) Czyli można.

    Ja poznałam męża na dyskotece w klubie studenckim, tyle że jemu pisana była moja siostra – jego rówieśnica. Ja poszłam bardziej dla towarzystwa.
    No ale w trakcie on jakby zmienił preferencje.
    I ma je zmienione do dziś. A to już 34 lata… :))

  6. zaczęła się umawiać z anestezjologiom? wow, bardzo ciekawa historia…ja mojego przyszłego Męża poznałam na…dachu hotelu ;) też można ;) a internet…sama nie wiem, w sumie wiele par w ten sposób się poznaje

  7. Zgadzam się, że coraz więcej par poznaje się przez internet. I z czasem staje się to coraz mniej nietypowe, pamiętam jak kilka lat temu mówiłam swoim znajomym, że z moim partnerem poznaliśmy się przez mydwoje, ludzie mocno się dziwili. Jak to, znajomość z internetu? A nie bałaś się? Kurcze, jak ktoś rozsądnie myśli i korzysta z odpowiednich portali, to naprawdę, internet jedynie może pomóc w poznaniu kogoś. I teraz, jak wspominam o początkach naszej znajomości, ludzie nie są zaskoczeni, bardziej podpytują się jak to wyglądało, czemu akurat na tym portalu, czemu akurat trafiliśmy na siebie. Ludzie teraz bardziej są zainteresowani takim tematem, podchodzą do tego już normalnie i rozumieją, że jest to naprawdę dobra do poznania kogoś.

    • Też spotkałam się z pytaniami typu „a nie bałaś się?”, których kompletnie nie rozumiałam. Oczywiście, ostrożność i zdrowy rozsądek trzeba zachować zawsze.

  8. Żyjemy w takim wieku, który pozwala na szukanie miłości online i jest to zupełnie normalne. Poznałam ostatnio miejsce, które sprzyja poważnym osobom i związkom – portal Kochaj.pl, to miejsce, gdzie mam nadzieję, znajdę swoją miłość.

  9. A moim zdaniem to coś normalnego że teraz ludzie poznają się przez internet :) moja znajoma też tak kogoś poznała, przez portal kochaj.pl więc się da, tylko trzeba spróbować. Czemu nie korzystać skoro mamy takie możliwości? może osobom niesmiałym na początku łatwiej jest pisać a nie tak kogoś zagadać

  10. widzisz ja poszlam za namową znajomych i zarejestrowalam sie na Kochaj.pl i plan mam znaleśc miłośc swojego zycia, byc szczęśliwą i zalożyć rodzinę

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.