Hobby – moje, twoje, nasze

Ostatnią sobotę spędziłam tak, jak tygryski lubią najbardziej, czyli na górskim szlaku. Wybrałam się z koleżanką – tylko my dwie, piękna pogoda, leśna ścieżka i pyszne racuchy w schronisku. :-) Znamy się jeszcze z czasów studenckich i do tej pory nie Czytaj dalej

Ten pierwszy raz

Pamiętacie swoje pierwsze zarobione pieniądze? Pierwszy pocałunek? Pierwszy dzień w nowej szkole? Pierwszą próbę jazdy na rowerze lub pływania? A może pierwsze kroki Waszego dziecka? Zapewne tak. Ja gdy zamknę oczy czuję smak pierwszych w życiu „lodów włoskich”, pamiętam pierwszą jazdę samochodem po otrzymaniu prawa jazdy i pierwsze udzielone korepetycje z matematyki. I choć takich wspomnień wszyscy mamy bez liku, to jednak gdy padają słowa „pierwszy raz” wszyscy mają tylko jedno skojarzenie. Czytaj dalej

Miejsce jak każde inne

Gdzie się poznaliście?” to jedno z podstawowych pytań zadawanych parom – i to zarówno przez najbliższych, gdy przedstawiamy im swojego nowego partnera bądź partnerkę, jak i przez dalszych znajomych, sąsiadów, współpracowników przy różnych okazjach. Choć pozornie samo miejsce i okoliczności pierwszego spotkania nie powinny mieć większego znaczenia (wszak często decyduje o tym zwykły przypadek), to jednak budzą one spore zainteresowanie. Może to zwykła ciekawość, może nadzieja na usłyszenie romantycznej historii, a może chęć poznania tego wspólnego mianownika (wspólni znajomi, zainteresowania etc.), który sprawił, że tych dwoje w ogóle się poznało?
Czasem te historie są Czytaj dalej

Ach, co to był za ślub!

„Już mi niosą suknię z welonem,
Już Cyganie czekają z muzyką,
Koń do taktu zamiata ogonem,
Mendellsohnem stukają kopyta…”

Nie, spokojnie, nie zmieniam stanu cywilnego, na żadne weselicho też się nie zanosi. Ale pomarzyć można, prawda? ;-) No właśnie, jak wyglądałby mój wymarzony ślub? Szczerze powiedziawszy… Czytaj dalej

Czesko-kocie postscriptum

Reakcje, jakie wywołał mój ostatni post o życiu na kocią łapę, przeszły moje najśmielsze oczekiwania i wyobrażenia. Naprawdę nie spodziewałam się, że krótki artykuł, utrzymany w neutralnym tonie, może wywołać taką burzę. Dziś więc małe postscriptum. ;-) Czytaj dalej

Na kocią łapę

Po czym poznać, że już jesteś dorosły? Twoi znajomi żenią się i rozwodzą, zamiast po prostu spotykać się i rozstawać. To jeden z ulubionych dowcipów mojego przyjaciela. Przyjaciela, który notabene niedawno rozstał się z narzeczoną. W tym przypadku Czytaj dalej

Sztuka kochania. 40 lat później.

Jak się pewnie domyślacie, wnioskując po tytule, jestem świeżo po seansie filmu „Sztuka kochania”, a przede mną leży książka o tym samym tytule. Nie będę Wam jednak dziś recenzować ani jednego ani drugiego Czytaj dalej

Miłość od drugiego wejrzenia

Pierwsze wrażenie, jak wiadomo, można zrobić tylko raz. I z reguły jest to kwestia zaledwie kilku chwil. Spojrzenie, uśmiech czy uścisk dłoni potrafią wzbudzić sympatię lub niechęć, zanim jeszcze dana osoba się odezwie. Czasem już sam wygląd, ubiór i zachowanie wystarczą, by wyrobić sobie pierwszy osąd o napotkanym człowieku.
Oczywiście, pozostaje pytanie, czy to pierwsze wrażenie jest trafne i wiążące, czy też pochopne i chybione. Ale ulegamy mu wszyscy – w kwestiach zawodowych, prywatnych i w sytuacjach całkiem przypadkowych. Ktoś, kto kiepsko wypadnie na rozmowie kwalifikacyjnej, raczej nie ma szansy na zatrudnienie, a ktoś, kto kiepsko wypadnie na pierwszej randce… Czytaj dalej

Drugi raz do tej samej rzeki?

Nie powinno się dwa razy wchodzić do tej samej rzeki – tak mawiają ci, którzy nie mają ochoty ponownie się czymś zajmować, odnawiać starej znajomości czy wracać do innych rozdziałów swojego życia, które uznali za zamknięte. Nadspodziewanie często fraza ta jest używana w kontekście związków – nie próbuj wracać do byłego albo starać się odzyskać swoją ex, bo taki odgrzewany kotlet to nic dobrego.
Abstrahując od tego, że tak użyty zwrot jest niepoprawny merytorycznie Czytaj dalej

Za daleko mieszkasz, miły

Za daleko mieszkasz, miły” – śpiewała niezapomniana Ada Rusowicz. Choć okazało się, że ukochany z piosenki mieszka tak naprawdę w tym samym mieście, ba, w tym samym domu, to jednak wciąż było to za daleko – „trzeba mieszkać jeszcze bliżej, by miłości pomóc„. Czyli… jak blisko?

Pamiętam jedną autostopowiczkę, którą podwoziłam kilka miesięcy temu. Dziewczyna mieszkała w Ostrawie i Czytaj dalej