I trzy i cztery….

Pamiętam swój pierwszy raz… jak to zwykle bywa przy debiutach wszelakich, towarzyszyło mi wówczas wiele emocji. Był to zdecydowanie ważny dla mnie moment. Być może nieco przeceniałam rangę wydarzenia, ale było mi zwyczajnie bardzo bardzo miło. :-) A działo się to wszystko niemal równo dwa lata temu.
Niecały rok później sytuacja się powtórzyła. Wówczas moja reakcja nie była już może tak żywiołowa, bo byłam już bogatsza o doświadczenie nie tylko własne ale i zaprzyjaźnionych blogerów. Ale znów było to miłą niespodzianką, zwłaszcza że trafiło na pewien moment stagnacji…
A teraz znów nadeszła jesień i sytuacja się powtarza – tym razem aż podwójnie!
Czytaj dalej

Tegoroczna Wielkanoc

Wszystkim moim czytelnikom z całego serca życzę
zdrowych, spokojnych i bardzo radosnych
Świąt Wielkiej Nocy
smacznego jajka, mokrego dyngusa,
rodzinnej atmosfery i wiosennej aury!

Święta Wielkanocne, choć według KK najważniejsze w roku, są często traktowane troszkę „po macoszemu”. Mają opinię mniej Czytaj dalej

Pobudka! Czas coś naskrobać…

Po każdej imprezie trzeba posprzątać, wytrzeźwieć, odpocząć… A po blogowej rocznicy trzeba zebrać myśli, poszukać nowej weny i pomysłów, zgromadzić nowe pokłady samozaparcia…
A tu wakacje, lato… tyle się dzieje, tyle wyjazdów, zmian, nowych ludzi i doświadczeń… Kto wie więc, ile jeszcze zwlekałabym z powrotem na mój blogowy grajdołek, gdyby nie Czytaj dalej

Czajnik

„Rozwaliło mi piekarnik, rozwaliło
coś zrobiła ty rozwalająca siło
jak jest zbudowany świat
stał piekarnik tyle lat
z piekarnikiem teraz bez
nie powstrzymam się od łez”
/Akurat/

Piekarnik rozwaliło mi parę ładnych lat temu i do dziś nie dorobiłam się nowego. :-P
A kilka dni temu rozwaliło mi czajnik. Czytaj dalej

52 postanowienia noworoczne

Przełom roku jest równie dobrą datą jak każda inna, by dokonać podsumowań, rozrachunku z samym sobą, a następnie rewizji i zwrotu. Jednak w przeciwieństwie do kameleonów ;-) człowiek nie jest skory do zmian i potrzebuje mocnego impulsu i silnej motywacji, by je w swoim życiu rozpocząć… Czytaj dalej

Wyspy Szczęśliwe

Miałam dwa marzenia związane z podróżami zimową porą. (Bo przecież choć z wakacjami i urlopem bardziej kojarzą nam się słoneczne i letnie dni, to przecież zimą też można się gdzieś wybrać, prawda?) Otóż pierwsze dotyczyło wyjazdu nad nasze polskie morze, a drugie w egzotyczne kraje. Bałtyk zimą marzył mi się już od czasów podstawówki (natchnęła mnie do tego moja Polonistka), a ciepłe kraje to już klasyczna wizja zapracowanej i zestresowanej pseudo-businesswoman.

Pierwsze z marzeń udało mi się zrealizować kilka lat temu. Jakoś nikt ze znajomych nie podzielał mojego entuzjazmu wywołanego wizją łażenia po ośnieżonej plaży, więc Czytaj dalej