Idą Święta…

Na grobach dopalają się jeszcze ostatnie znicze, chryzantemy też nie zdążyły jeszcze zwiędnąć, ale ze sklepowych półek już dawno zniknęły i halloweenowe dynie i zaduszkowe świece. Zastąpiły je bożonarodzeniowe ozdoby, słodycze i świąteczne dekoracje. Nie za wcześnie?

Choć sytuacja powtarza się już od kilku lat, wciąż u wielu budzi niesmak i irytację. „Przecież dopiero zaczął się listopad! Do Świąt jeszcze ponad miesiąc, a oni tutaj…” – słyszymy oburzone głosy w marketach i na straganach. Narzekamy na komercjalizację Świąt i wszechobecny szał zakupowo-prezentowy. Bo jak nie wiadomo, o co chodzi, to rzecz jasna chodzi o pieniądze. Wiele firm wprost przyznaje, że aż 20-30% rocznego obrotu uzyskują właśnie w okresie przedświątecznym, więc zależy im, by przedświąteczna gorączka dopadła nas jak najwcześniej.

Jak się przed tym bronić? Czytaj dalej

I trzy i cztery….

Pamiętam swój pierwszy raz… jak to zwykle bywa przy debiutach wszelakich, towarzyszyło mi wówczas wiele emocji. Był to zdecydowanie ważny dla mnie moment. Być może nieco przeceniałam rangę wydarzenia, ale było mi zwyczajnie bardzo bardzo miło. :-) A działo się to wszystko niemal równo dwa lata temu.
Niecały rok później sytuacja się powtórzyła. Wówczas moja reakcja nie była już może tak żywiołowa, bo byłam już bogatsza o doświadczenie nie tylko własne ale i zaprzyjaźnionych blogerów. Ale znów było to miłą niespodzianką, zwłaszcza że trafiło na pewien moment stagnacji…
A teraz znów nadeszła jesień i sytuacja się powtarza – tym razem aż podwójnie!
Czytaj dalej

Tegoroczna Wielkanoc

Wszystkim moim czytelnikom z całego serca życzę
zdrowych, spokojnych i bardzo radosnych
Świąt Wielkiej Nocy
smacznego jajka, mokrego dyngusa,
rodzinnej atmosfery i wiosennej aury!

Święta Wielkanocne, choć według KK najważniejsze w roku, są często traktowane troszkę „po macoszemu”. Mają opinię mniej Czytaj dalej

Najgorsza praca na świecie

Dziś na blogu wyjątkowo trochę prywaty… zapraszam! :)

- Złamana – stwierdza lekarz znudzonym tonem.
- Yhm – potwierdzam, choć na zdjęciu rentgenowskim niewiele widzę, ale od dziecka wpajano mi, że póki obolałą kończyną można ruszać, to luz, nie jest złamana. No a moją ruszać się nie da, spuchła i boli.
- Gdzie się Pani tak urządziła? W pracy?
- Nie, na treningu.
- A co Pani trenuje?
- Pole dance. Czytaj dalej

Książka roku

Krok po kroczku, krok po kroczku zbliża się nam Nowy Rok. Czas mówienia „ale to zleciało”, czas  życzeń „oby był lepszy od poprzedniego”, czas noworocznych postanowień i… czas podsumowań. Także tych czytelniczych. :-) Czytaj dalej

Pobudka! Czas coś naskrobać…

Po każdej imprezie trzeba posprzątać, wytrzeźwieć, odpocząć… A po blogowej rocznicy trzeba zebrać myśli, poszukać nowej weny i pomysłów, zgromadzić nowe pokłady samozaparcia…
A tu wakacje, lato… tyle się dzieje, tyle wyjazdów, zmian, nowych ludzi i doświadczeń… Kto wie więc, ile jeszcze zwlekałabym z powrotem na mój blogowy grajdołek, gdyby nie Czytaj dalej

Update

Dobry miesiąc po Wielkanocy dotarła do mnie kartka świąteczna (InPost – no comment). Życzenia wysłała koleżanka z liceum, z którą co prawda nie widziałyśmy się od lat, ale sumiennie dwa razy do roku wysyłamy sobie kartki okolicznościowe. Tym razem jednak pod życzeniami znalazł się obszerny post scriptum Czytaj dalej

Czajnik

„Rozwaliło mi piekarnik, rozwaliło
coś zrobiła ty rozwalająca siło
jak jest zbudowany świat
stał piekarnik tyle lat
z piekarnikiem teraz bez
nie powstrzymam się od łez”
/Akurat/

Piekarnik rozwaliło mi parę ładnych lat temu i do dziś nie dorobiłam się nowego. :-P
A kilka dni temu rozwaliło mi czajnik. Czytaj dalej