Emocje vs. emoji

Dwukropek, średnik czy nawiasy potrafią nie tylko oddzielić od siebie poszczególne wyrazy i całe zdania, uporządkować wypowiedź i nadać jej graficzny porządek. Odpowiednio ustawione, wyrażają emocje i ukryte intencje, potrafią dopełnić słowa lub wręcz je zastąpić. Wystarczą trzy znaki ; – ) aby przekazać odbiorcy, że naszą wypowiedź powinien traktować z przymrużeniem oka, jako żart lub ironię. Tyle samo wystarczy, Czytaj dalej

Carpe diem!

„Chwytaj dzień, bo przecież nikt się nie dowie,
jaką nam przyszłość zgotują bogowie…”
/Horacy/

Horacjańskie „carpe diem” w dzisiejszych czasach zyskało zupełnie inny wymiar i sens. Bo niezależnie, jakie mamy podejście do życia i czy potrafimy cieszyć się każdym przeżytym dniem, to na pewno możemy „łapać chwile” i Czytaj dalej

Słówko na dziś: oversharing

Aż dziw, że dotąd nie doczekało się polskiego odpowiednika w słowniku… Jednak nawet jeśli jesteś na bakier z angielskim lub nie słyszałeś dotąd tego określenia, to z samym zjawiskiem spotkałeś się na pewno. Chodzi o przesadną wylewność w internecie, udostępnianie w sieci zbyt wielu szczegółów ze swojego życia. Prawda, że brzmi znajomo? ;-)

Potrzebę mówienia o sobie, dzielenia się swoimi przeżyciami, doświadczeniami i myślami ma chyba każdy z nas. Jedni większą, inni mniejszą. Jednak wraz z upowszechnieniem się internetu, mediów społecznościowych i forów, coraz bardziej zatraca się granica między tym, co rzeczywiście można i warto udostępnić światu, a co lepiej zachować dla siebie czy dla najbliższych. Czytaj dalej

Pokolenie mobilne

być pod telefonem

źródło: wgrane.pl (http://xurl.pl/1SUe)

Dziś „bycie pod telefonem” to oczywista oczywistość. Komórki mają zarówno kilkuletnie dzieci, jak i osoby w podeszłym wieku. Niektórzy nawet po dwie, trzy. Stało się to standardem, normą, znakiem naszych czasów…

Pierwsze próby stworzenia telefonu komórkowego sięgają połowy ubiegłego wieku. Pierwszy prototyp wykonała w 1956 szwedzka firma Ericsson. Telefon ważył ponoć 40 kilogramów i wyglądał jak walizka, a kosztował tyle, co samochód. Do obrotu komórki weszły jednak dopiero w 1973 roku za sprawą Motoroli – wówczas miały już wymiary cegły i ważyły niecały kilogram.
Natomiast pierwszy w historii SMS został wysłany stosunkowo niedawno, bo 3 grudnia 1992 roku. Były to życzenia bożonarodzeniowe.

Ja swoją pierwszą w życiu komórkę dostałam na 18-tkę. Wybłagany na rodzicach mały srebrny śliczny sagem. Do dziś leży gdzieś na dnie szuflady. A w nim zapieczętowane setki smsów od mojej pierwszej Wielkiej Miłości…

Dziś zakochani nie wyczekują w oknie na listonosza. Nie całują ani nie skraplają perfumami cieniutkich kartek papieru. Dziś wystarczy sięgnąć po malutkie pudełeczko. Malutkie pudełeczko, w którym słychać głosy. ;-)

Po rozstaniu z moim ostatnim ex (nazwijmy go roboczo Panem S.) zerkałam na telefon średnio co 3 sekundy. Jak dziecko, które dostało na komunię zegarek i co chwilkę sprawdza, która godzina. (Hmmm, to porównanie chyba tak samo przestarzałe jak historia z listami. Czy ja na prawdę jestem taka stara?!) Bo może napisał? Może zadzwonił, a ja nie słyszałam, mając telefon 5 cm od siebie? Bo może jednak uświadomił sobie, że to ja jestem miłością jego życia i postanowił to wyrazić za pomocą Short Message Service???

źródło: bardzofajny.net (http://rysunki.me/plemniki/)

źródło: bardzofajny.net (http://rysunki.me/plemniki/)

Święta Bożego Narodzenia. Spokojne leniwe popołudnie. Dzwoni telefon. Patrzę – wujek. Wujek lat 80, więc życzenia wysyłam mu tradycyjną pocztą. Zapewne więc dzwoni, by podziękować za kartkę świąteczną.
- Dzień dobry, wujku!
- Jaką Ty masz dobrą pamięć!…
- ???
- No, że pamiętasz numer telefonu i jak Ci się wyświetlił, to od razu wiedziałaś, że to ja dzwonię.

„Pokaż mi swoją komórkę, a powiem Ci kim jesteś.” – ten tekst nie zawiera nawet cienia metafory. Niestety. Sam pomyśl – w Twojej komórce jest wszystko. Począwszy od fotek z ostatniej imprezy, poprzez namiary na Twojego dentystę, na sms’ach od drugiej połówki skończywszy. Przez komórkę komentujesz zdjęcia znajomych na FB, wykonujesz przelewy bankowe i umawiasz się ze znajomymi do kina. A co gdy ten gadżet dostanie się w niepowołane ręce?…

To patrząc na niego uśmiechasz się lub klniesz cicho pod nosem. To bez niego nie ruszysz się z domu, nawet gdy idziesz pobiegać. To z nim zabijasz nudę stojąc w długiej kolejce czy jadąc autobusem. To w niego wpatrujesz się przed zaśnięciem i na niego zerkasz po przebudzeniu…

“ żyjemy na Facebooku, śpimy z telefonem, kochamy się na niby, rozstajemy na zawsze ”
— z: Pokolenie Ikea