Pisane w pośpiechu

Odwiedzanie blogów może inspirować, uczyć, zmuszać do przemyśleń… ale może też przynosić całkiem wymierne korzyści. ;-) W moim przypadku ta korzyść przybrała postać książki, na którą już od jakiegoś czasu bezskutecznie polowałam, a którą pewna sympatyczna pani Ania postanowiła mi wysłać. Korzyść podwójna – bo nie tylko uzyskałam ciekawą lekturę, ale i pretekst do kolejnego postu. :-) Czytaj dalej

Czechia

„Kiedy w piątek rano Czesi się obudzą – być może z niespokojnych snów -  prawdopodobnie odkryją, że coś się zmieniło.” – pisze brytyjska gazeta The Guardian. Dziś już sobota, ale żadne przemiany, niczym u Kafki, nie nastąpiły. Choć dyskusje rzeczywiście nie milkną. Czytaj dalej

Połamany język

Wypowiadamy codziennie miliony słów, przekazujemy za ich pomocą informacje i komunikaty, dzielimy się w ten sposób swoimi emocjami, przemyśleniami i wrażeniami. Czasem wtrącimy jakieś przekleństwo czy wulgaryzm, a czasem sięgamy po poetyckie, metaforyczne określenia. Setki, tysiące wyrazów. Każdy z nich z osobna jest pusty i niewiele znaczący, jak suche hasło w słowniku, dopóki nie tchniemy w nie życia, układając w skomplikowane sekwencje, odmieniając na różne sposoby, a wręcz tworząc neologizmy… Czy zastanawialiście się kiedyś, jak wspaniała jest nasza mowa? :-)

„Chodzi mi o to, aby język giętki
Powiedział wszystko, co pomyśli głowa Czytaj dalej

Co „nowego” w internetach?

Mawiają, że papier zniesie wszystko. Internet jeszcze więcej.

W sieci możesz swobodnie zamieszczać tak bluzgi, jak i ody pochwalne, możesz pisać o czym tylko zapragniesz. I JAK zapragniesz. O postach i komentarzach naszpikowanych błędami ortograficznymi, stylistycznymi i wszelkimi innymi, nie warto się rozwodzić. Jednak na internetowym śmietnisku powstają również… neologizmy. Tak, tak, uczyłeś się o nich w szkole Czytaj dalej