Trzy słowa o języku

Siedzimy w kuchni wiejskiej chaty. Na zewnątrz jest dosyć chłodno, ale tu od pieca bije przyjemne ciepło. Na stole ląduje świeżutkie chaczapuri i gorąca zupa. Staruszka, u której dziś gościmy i u której będziemy nocować, stawia na stole jeszcze miskę mięsa oraz dzban wody. Dziękujemy i pałaszujemy. Jest ciepło, swojsko, rodzinnie. Aż chciałoby się Czytaj dalej

Odprysk wspomnień

Mówi się, że wspomnienia są jedną z niewielu rzeczy, których nikt i nic nam nie odbierze. Zostaną z nami na zawsze. Często są tym, co najcenniejszego mamy. Ludzie mogą odejść, pamiątki się zgubić czy uszkodzić, ale wspomnienia są nieśmiertelne i niezniszczalne. Czytaj dalej

Kocham Cię bezustannie (tylko z przerwą obiadową)

„Ludzie listy piszą – zwykłe, polecone. Piszą, że kochają, nie śpią, klną, całują się…” Bzdura. Nikt już dziś nie pisze listów. Nawet maile stają się przeżytkiem – wysyłamy je tylko w sprawach służbowych. A prywatnie Czytaj dalej

W cieniu własnych rodziców

W jednym ze starych rodzinnych albumów jest wklejone czarno-białe zdjęcie młodego przystojnego mężczyzny. Nie jest to jednak żaden wujek, dziadek czy kuzyn. Zapytałam kiedyś moją Mamę kto to, ale odpowiedziała, że opowie mi, gdy będę trochę starsza. Potem Czytaj dalej

Tajget

„Książki czyta się między innymi po to, żeby o nich rozmawiać” – kiedy tylko usłyszałam to zdanie, od razu pomyślałam by przytoczyć je w moich blogowych wypocinach. ;-) Dziś nie tylko cytuję te słowa, ale i opowiem Wam krótko o ich autorce. Czytaj dalej

Czajnik

„Rozwaliło mi piekarnik, rozwaliło
coś zrobiła ty rozwalająca siło
jak jest zbudowany świat
stał piekarnik tyle lat
z piekarnikiem teraz bez
nie powstrzymam się od łez”
/Akurat/

Piekarnik rozwaliło mi parę ładnych lat temu i do dziś nie dorobiłam się nowego. :-P
A kilka dni temu rozwaliło mi czajnik. Czytaj dalej

A co, gdyby?…

Chyba każdemu z nas zdarza się czasem gdybać, snuć domysły i przypuszczenia, zastanawiać się nad potencjalnymi skutkami różnych wydarzeń i zachowań. I choć mawia się, że takie dumanie i deliberowanie nie może przynieść nic dobrego, to jednak czasem nie sposób uciec od pytania „a co, gdyby?”.

A co, gdybym wybrał inne studia? Albo wyjechał za granicę i tam zamieszkał? Jak potoczyłoby się moje życie gdybym ożenił się albo wyszła za mąż za kogoś innego? A co, gdybym odważył się jednak pójść wtedy do szefa po podwyżkę? Czytaj dalej