Spowiedź singla

Dzisiejszy post sponsoruje literka Ł oraz rumianek…;-)

Istnieje niepisana świecka tradycja, praktykowana w większości polskich (i nie tylko) domów. Otóż przy okazji co większych uroczystości czy zjazdów rodzinnych, po zaspokojeniu pierwszego głodu i wymianie ostatnich nowinek, gdzieś między kotletem a surówką (względnie roladą i modrą kapustą czy innymi pyrami), a czasami dopiero Czytaj dalej

Update

Dobry miesiąc po Wielkanocy dotarła do mnie kartka świąteczna (InPost – no comment). Życzenia wysłała koleżanka z liceum, z którą co prawda nie widziałyśmy się od lat, ale sumiennie dwa razy do roku wysyłamy sobie kartki okolicznościowe. Tym razem jednak pod życzeniami znalazł się obszerny post scriptum Czytaj dalej

Wyspy Szczęśliwe

Miałam dwa marzenia związane z podróżami zimową porą. (Bo przecież choć z wakacjami i urlopem bardziej kojarzą nam się słoneczne i letnie dni, to przecież zimą też można się gdzieś wybrać, prawda?) Otóż pierwsze dotyczyło wyjazdu nad nasze polskie morze, a drugie w egzotyczne kraje. Bałtyk zimą marzył mi się już od czasów podstawówki (natchnęła mnie do tego moja Polonistka), a ciepłe kraje to już klasyczna wizja zapracowanej i zestresowanej pseudo-businesswoman.

Pierwsze z marzeń udało mi się zrealizować kilka lat temu. Jakoś nikt ze znajomych nie podzielał mojego entuzjazmu wywołanego wizją łażenia po ośnieżonej plaży, więc Czytaj dalej

Rocznica

To miał być NASZ DZIEŃ. A był po prostu DZIEŃ. Zwykły, szary, pospolity, podobny zupełnie do niczego. Nie różniący się od poprzedniego ani następnego…

Poszłam pobiegać. Mimo chłodu i kaca.
Strzeliłam życiówkę. Chyba nieźle, prawda?

Otwieram butelkę. Bez whisky nie zasnę. Twoje zdrowie!
Niech Ci się w życiu zdarzy wszystko, co najlepsze. Zasługujesz na to.

Dobranoc.

Let it be

„Coraz krótszy wstaje dzień,
Świat składa głowę do snu
I nic nie zatrzyma już jesieni.
Tak pragnę uśpić swą pamięć,
Zmysłom czujność odebrać,
By jakoś jesień tę przetrwać.”

Spokojny, leniwy poranek. Niespiesznie pita kawa. Za oknem świeci słońce, zapowiada się kolejny upalny dzień.
W powietrzu jeszcze unosi się ślad Twojej obecności, na skórze czuję jeszcze dotyk Twoich dłoni… Siadam w fotelu, w którym jeszcze wczoraj siedziałeś Ty. Uśmiecham się. Nie chcę myśleć, że Czytaj dalej

Pojedyncza

Mimo trójki z przodu (dobrze już zakorzenionej), jakoś nadal na palcu brak złotego krążka, a i za spódnicę nie ciągnie mnie pierworodny czy pierworodna. Drugorodny też nie. I to jednak nie dlatego, że zwykle noszę spodnie.

Koleżanki, młodsze i starsze, już dawno mają ten etap za sobą. Tyją w ciąży, odchudzają się po. Chwalą się, że potomek już korzysta z nocnika albo żalą się na wybryki mężów i konkubentów.
I zazdrościmy sobie nawzajem. Ja im tego przereklamowanego rodzinnego szczęścia, one mi złudnej niezależności i imprez do białego rana.

Samotna?

Nie odczuwam samotności. Mam garstkę fantastycznych przyjaciół i grono fajnych znajomych. Mam hobby, mam czym się zająć w wolnym czasie. Jak trzeba skręcić łóżko albo świeżo skręcone łóżko przetestować to i przedstawiciel płci brzydszej się napatoczy. Czy więc jestem samotna? Chyba nie…

Singielka?

Słowo-wytrych odmieniane przez wszystkie przypadki i we wszystkich kontekstach. Ponoć oznacza to, że ktoś świadomie wybrał sobie takie życie. Ja o takim życiu nie marzyłam, choć pewnie podjęłam nie jedną decyzję, która temu sprzyjała. Ale nawet wyposażona w wehikuł czasu nie potrafiłabym zapobiec obecnemu stanowi rzeczy. Czy więc singielka? Chyba również nie…

Pojedyncza?

Po prostu. Nie „poparzona”, nie „rozmnożona”, tylko pojedyncza. Wolna, ale nie samotna. Niezależna, choć szukająca stabilizacji. Może kiedyś podwójna, dziś jednak pojedyncza.