Czesko-kocie postscriptum

Reakcje, jakie wywołał mój ostatni post o życiu na kocią łapę, przeszły moje najśmielsze oczekiwania i wyobrażenia. Naprawdę nie spodziewałam się, że krótki artykuł, utrzymany w neutralnym tonie, może wywołać taką burzę. Dziś więc małe postscriptum. ;-) Czytaj dalej

Na kocią łapę

Po czym poznać, że już jesteś dorosły? Twoi znajomi żenią się i rozwodzą, zamiast po prostu spotykać się i rozstawać. To jeden z ulubionych dowcipów mojego przyjaciela. Przyjaciela, który notabene niedawno rozstał się z narzeczoną. W tym przypadku Czytaj dalej

Status związku: to skomplikowane

Jako użytkowniczka jednego z większych portali społecznościowych, mogę uzupełnić swój profil o jakże interesujące dane dotyczące statusu swojego związku. A wachlarz możliwości mam niemały – wolna, zamężna, zaręczona, wdowa… Mogę jednak również pochwalić się światu, że żyję w związku otwartym, partnerskim czy kohabitacyjnym. ¹
Gdy jednak i te opcje okazują się niewystarczające – wówczas mogę zdecydować się na status „to skomplikowane”. 8-)

Tak, jak zawsze bawiły mnie pary aktualizujące status związku po każdej większej kłótni, tak nigdy nie mogłam pojąć sensu i celu oznajmiania światu, iż tkwimy w skomplikowanym związku (to, że nie widzę sensu i celu oznajmiania publicznie tych i wielu innych prywatnych informacji w ogóle, pominę na ten moment). Ma to budzić ciekawość, zachęcać znajomych do drążenia tematu czy wręcz przeciwnie, ucinać wszelkie dyskusje i domysły?…

Dziś jednak nie będzie o fejsbukowych ekshibicjonistach, tylko o całkiem normalnych ludziach żyjących w związkach o skomplikowanym statusie. No właśnie. Czy nazywanie naszych relacji rzeczywiście jest takie istotne i dlaczego? Czytaj dalej